Przeskocz do treści

List od o. Adama z Awul [zdjęcia]

Czcigodny Ksieze Janie Proboszczu parafii Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych w Warszawie oraz wszyscy Parafianie i Ofiarodawcy na studnie glebinowa w Awul w Poludniowym Sudanie.

Jeszcze w pierwszych dniach Marca pani Anna (pomagajaca w zbieraniu pieniedzy na ten cel) napisala mi, ze Ksiadz Proboszcz z Waszej tylko parafii zebral cala potrzebna sume 10 tysiecy dolarow. Wielka ofiarnosc! Bog zaplac za ofiary i za modlitwe.

Teraz kilka wyjasnien. Prosze sie nie utwierdzac w przekonaniu ze: " Ten misjonarz o pieniadze to umial poprosic ale napisac jakies slowo podziekowania to juz o to nie dba." Nie, nie. Teraz pisze i jeszcze pozniej cos napisze, zwlaszcza wtedy gdy przyjada z zestawem wiertniczym w nasze strony. Wtedy znowu nagram krotki filmik pokazujacy juz gotowa dzialajaca studnie i tabliczke informacyjna zgodnie z zyczeniem Ks. Proboszcza. Otoz gdy w pierwszych dniach Macra p. Anna przyslala mi wiadomosc bylem w miescie Wau (gdzie jest internet) ale nastepnego dnia rano wybieralem sie daleko w busz 106 km od Wau i jakies 50 km od Awul. Tam we wiosce o nazwie Alabek mieszkalem przeszlo 3 tygodnie uczac i zachecajac ludzi do codziennej modlitwy, a w miare mozliwosci obchodzilem takze i okoliczne wioski. Tam takze odprawialem liturgie Wielkiego Tygodnia, ktora wszyscy ludzie lacznie z tamtejszym bardzo dobrym katechista widzieli i uczestniczyli po raz pierwszy w zyciu. Po Wielkanocy my obydwaj księża z przybylym do Awul specjalista mozolnie pracowalismy przez kilka dni, instalując 4 panele słoneczne, aby miec prąd. Dzięki Bogu skończyliśmy w sobotę! Pozostało tylko precyzyjnie zamontować antenę na dachu, aby uzyskać sygnał internetu. (Wtedy moglbym juz z Awul miec dostep do internetu, bez potrzeby jechania 106 km polna droga do Wau.) Ale tego juz nie mogliśmy zrobić, bo mnie dopadla jakas choroba powodujaca stale zawroty glowy. O lazeniu po dachu nie bylo mowy a ow elektryk dzien wczesniej odjechal. W wiekszosci na siedzaco ale udało mi się odprawić w Awul Mszę Sw w Niedzielę Miłosierdzia Bozego. Drugi ksiądz pojechał w busz gdzie jak sam mowil ludzie widzieli ksiedza po raz pierwszy, a ze zbierali sie z dala od wioski pod starym rozlozystym drzewem, wiec korporal kielich i patene trzymal na wlasych kolanach na kawalku plaskiego drewna. Po owej Mszy Sw ludzie byli tak wzruszeni, ze ktos pobiegl do wioski i przyniosl w darze jako podziekowanie ksiedzu doroslego barana. Nie mogli go jednak zabrac, bo pojechali motocyklem w trzech: wlasciciel motocykla kierowal, katechista pokazywal ktoredy jechac pomiedzy drzewami, a z tylu siedzial ksiadz bacznie uwazajac zeby nie spadnac...

Pisze te kilka szczegolow nie dla zadnego koloryzowania ale aby Wam konkretnie opisac w jakich warunkach poslugujemy i dlaczego nie od razu odpisywalem. W te sama niedziele wieczorem musielismy znowu jechac te 106 km polna droga do najblizszego małego szpitala w Wau. Tam potwierdzili, że mam malarię i rozlegle zapalenie rany na nodze. Wiec cale dwa dni muszę posiedzieć jako chory. Ale to, oraz tutejszy dostep do internetu daje mi czas i mozliwosc Wam podziekowac i napisać o naszej sytuacji tutaj. Bardzo mnie pozytywnie zadziwilo gdy po raz pierwszy zobaczylem pod jakim wezwaniem jest Wasza parafia, a to dlatego, ze powoli powstajaca parafia w Awul juz jest zatwierdzona przez tutejszego biskupa jako w przyszlosci : "Holy Mother of God Help of Christians Parish" czyli dokladnie parafia Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych. Zadziwiajace sa dzialania Matki Bozej...

Jeszcze raz Ksiedzu Proboszczowi i wszystkim Ofiarodawcom skladam serdeczne podziekowanie, ktore bedzie przed Bogiem trwalo nieustannie, a szczegolnie ciagle sie powiekszalo w czasie lat dzialania studni wspomagajacej przychodzacych do niej po wode.

Szczesc Boze, Chrystus Zmartwychwstał, Alleluja o. Adam Szpara MCCJ Wau, 14 kwietnia 2026 roku.

P.s.1 przeslane przez Was pieniadze dotra do nas za jakis miesiac czy dwa. Wtedy zglosimy zamowienie w firmie wiercacej studnie, a kiedy oni przyjada w nasze strony to tego teraz nie wiemy. Mozliwe ze w kilka tygodni, ale mozeny poczekac i kilka miesiecy, az beda w tych okolicach mieli kilka takich odwiertow.W kazdym razie napisze Wam w na jakim etapie oczekiwania jestesmy.

P.s.2 Przepraszam, ze w tekscie w wiekszosci brak polskich liter ale nie wiem jak ustawic ten ofiarowany mi kilka lat temu telefon komorkowy, w ktorym ciagle i automatycznie narzuca sie pisownia angielska.

Osiem klas szkoly podstawowej w Alabek. Wszystko pod drzewami. Zadnego budynku.Wiec w czasie pory deszczowej szkola przestaje istniec. Wszyscy nauczyciele to wolontariusze, zaden nie ma ukonczonej w pelni szkoly sredniej. Ale co umieja tym sie za darmo dziela

To jest nasz "Kosciol" w Alabek. Pod tym zadaszeniem odprawialem liturgie Triduum Paschalnego .